Rozgrywki międzynarodowe w piłkę nożną mają w sobie coś z dramatu szekspirowskiego — są emocje, zwroty akcji, rozczarowania i huragany radości. Nie inaczej jest z eliminacjami do Mistrzostw Świata 2024, które w strefie UEFA przyciągają uwagę milionów fanów z całego kontynentu. Kto błyszczy formą, kto się kompromituje, a kto gra tak, że kibice zakrywają oczy z przerażenia (lub radości) — czas przyjrzeć się temu futbolowemu rollercoasterowi nieco bliżej.

Droga do chwały — jak działają eliminacje UEFA?

Zanim przejdziemy do omawiania spektakularnych wyników, warto przypomnieć, jak funkcjonują eliminacje do mistrzostw świata w piłce nożnej ze strefy UEFA: rozgrywki. 55 reprezentacji narodowych stoczyło bój w dziesięciu grupach, walcząc o upragnione bilety na mundial. Zwycięzcy każdej grupy automatycznie kwalifikują się na turniej, a drużyny z drugich miejsc trafiają do baraży. No i tutaj zaczyna się prawdziwa zabawa — europejski Thunderdome, gdzie przegrywający odpada, a wygrany przybliża się do wielkiego marzenia o światowej chwale.

Niespodzianki z kategorii czy to się dzieje naprawdę?

Jeśli ktoś obstawiał przed startem, że Luksemburg zakończy fazę grupową powyżej Irlandii i Grecji… gratulujemy świadomości alternatywnej rzeczywistości. Niektóre zespoły zaskoczyły wszystkich — pozytywnie i negatywnie. Chorwacja, etatowy uczestnik fazy pucharowej wszelkich większych turniejów, długo męczyła się z Armenią i Łotwą, zdobywając punkty w bólach. Z kolei Szkocja, z drużyny wiecznie aspirujących, awansowała z uśmiechem na ustach i szkockim tańcem w szatni.

Wielcy też płaczą

Kiedy coś idzie nie tak, wszyscy patrzą na wielkich — nie tylko z zazdrości, ale i z czystej ciekawości. Reprezentacja Niemiec, która do tej pory była jak pancerny czołg przetaczający się przez eliminacje, tym razem zaliczyła kolizję z rzeczywistością. Remisy, przegrane, i momenty, w których fani pytali: A kto tu właściwie jest trenerem? Włosi? Ach, Italia też lubi dramaty — remisując z Macedonią Północną, wzbudzili u tifosich emocje, które powinny być opatrzone ostrzeżeniem zdrowotnym.

Gwiazdy i meteorzy

W każdej kampanii eliminacyjnej wyłaniają się nowe twarze i stare legendy wracają do łask. Jude Bellingham w Anglii gra jak opera w butach — pięknie, dynamicznie i z klasą. Cristiano Ronaldo nadal strzela, mając więcej goli na koncie w eliminacjach niż niektóre kraje przez całą swoją historię. Z drugiej strony — Holandia szuka nowego lidera po cichych występach Depaya i Wijnalduma. Belgia ma nowego Złotego Chłopca, a Norwegia może i ma Haalanda, ale bez skutecznej pomocy, nawet potwór z Premier League się nie przebije.

Polska, czyli nerwówka z popcornem w ręku

Naszych orłów nie mogło zabraknąć w tej emocjonalnej karuzeli. Polska grała tak, że kibice – jak na mecz z Mołdawią – mieli serca na wierzchu już po pierwszej połowie. Wygrane z Albanią i Czechami dawały cień nadziei, ale każda kolejna strata punktów była jak uderzenie kijem bejsbolowym w aspiracje drugiej rundy. I chociaż Robert Lewandowski robił, co mógł (a czasem i więcej), drużyna nie zawsze wyglądała jak jednolity organizm. Baraże? Owszem. Ale jeśli ktoś liczył na spokojną przeprawę, to chyba pomylił piłkarski mecz z popołudniową herbatką u cioci Grażyny.

Porażki, które uczą… albo i nie

Niektóre reprezentacje zdają się uczestniczyć w eliminacjach bardziej po to, by zaistnieć w świadomości Google’a. San Marino? Dziedzicznie związani z porażkami, ale zawsze na boisku. Liechtenstein i Andora też zbierają więcej doświadczeń niż punktów. Azerbejdżan z nowym trenerem wyglądał nieźle, ale ostatecznie znalazł się na miejscu, które przy odrobinie ironii można nazwać strategicznie nieistotnym. I choć statystyki są nieubłagane, to niektóre zespoły zyskują fanów swoją walecznością, nawet przegrywając 0:7.

Nowinki i technologie — VAR i inne cyfrowe cuda

Nie można nie wspomnieć o technologicznej stronie przedsięwzięcia. VAR nadal budzi kontrowersje, ale bez niego nie byłoby tych wielu tweetów pełnych emocji i siarczystych słów. Kamery za bramkami, półautomatyczne spalony czy wskaźniki przebiegniętych kilometrów przez piłkarzy — to wszystko zmieniło definicję frazy widzieć wszystko. Czasem jednak lepiej byłoby nie widzieć niektórych decyzji arbitrów, które pozostają z kibicami jak trauma z obozu przetrwania.

Na koniec, nie można zapomnieć, że eliminacje do mistrzostw świata w piłce nożnej ze strefy UEFA: rozgrywki to nie tylko walka o awans, ale też wrzenie emocji, subtelne przetasowania w rankingach FIFA i nieprzewidywalne dramaty, których nie napisałby najlepszy scenarzysta.

Choć niektóre drużyny już mogą rezerwować bilety do hotelów w kraju gospodarza, inne nadal walczą – z rywalami i własnymi słabościami. Eliminacje do mistrzostw świata w piłce nożnej ze strefy UEFA: rozgrywki tradycyjnie udowadniają, że piłka nożna to teatr emocji – z reżyserią nieprzewidywalną jak pogoda w Newcastle. Pełni wzlotów i upadków, bohaterów i antybohaterów, wzruszeń i złorzeczeń. Kibice mogą tylko jedno: zapiąć pasy i przygotować się na więcej. Bo najważniejsze mecze dopiero przed nami.