Kiedy myślisz o Warszawie, pierwsze skojarzenia to zapewne Zamek Królewski, Pałac Kultury i Nauki czy Trakt Królewski. Ale stolica ma nowego giganta na horyzoncie – a właściwie nie tyle na horyzoncie, co ponad nim. Varso Tower – budynek, którego nie da się przegapić, nawet gdybyś bał się spojrzeć w górę. To najwyższy wieżowiec w Polsce i… całej Unii Europejskiej. Tak, dobrze czytasz. Polacy nie gęsi i swoje drapacze chmur mają – a ten wbija się w niebo z gracją godną superbohatera z filmów Marvela.
Niebo w zasięgu windy
Varso Tower ma wysokość 310 metrów – z czego 230 metrów to sama struktura budynku, a reszta to iglica, która nie do końca służy do nadawania sygnału kosmitom, ale zdecydowanie przykuwa wzrok. Ten wieżowiec rozdziela chmury niczym Mojżesz Morze Czerwone, a z jego tarasu widokowego można podziwiać panoramę Warszawy, która nagle okazuje się całkiem zgrabnym miastem, nawet jeśli patrzysz na nią z perspektywy orła.
Turysto, miej w zapasie kartę pamięci
Jednym z największych atutów Varso Tower jest dostępny dla zwiedzających taras widokowy, który znajduje się na 230. metrze. Wjazd windą trwa tylko kilkadziesiąt sekund – czyli krócej niż ładowanie przeciętnej aplikacji pogodowej. Na górze czeka Cię prawdziwa uczta dla oczu: z jednej strony widać pasmo Kampinosu, z drugiej błyskające słońcem biurowce Woli, a gdzieś pomiędzy migocze Wisła niczym srebrzysta wstążka. No i oczywiście – selfie obowiązkowe. Pamiętaj tylko, że wiatr lubi robić sabotujące fryzurę niespodzianki, więc lepiej mieć grzebień w kieszeni.
Co kryje się w środku?
Choć z zewnątrz Varso Tower wygląda jak futurystyczna siedziba superkorporacji, w środku kryje się zaskakująco przystępna przestrzeń biurowa z dużym naciskiem na zrównoważony rozwój. Znajdują się tu nowoczesne biura, restauracje, pasaże handlowe, a nawet zielone tarasy. Projekt biurowca zakłada niemal zerowy wpływ na środowisko, dzięki zastosowaniu najnowszych ekologicznych technologii – tak jakby Warszawa powiedziała: „Patrzcie, Nowy Jorku, też potrafimy być fancy i eko jednocześnie!”
Kto za tym stoi i jak do tego doszło?
Za projekt odpowiada prestiżowa pracownia Foster + Partners, czyli architektoniczni rock’n’rollowcy, którzy stawiali budynki praktycznie na każdej szerokości geograficznej. Inwestorem jest HB Reavis – słowacka firma, która najwyraźniej postanowiła zostawić bardzo wysoką stopę w architektonicznej historii Warszawy. Budowa ruszyła w 2016 roku, a zakończyła się w 2022, czyli całkiem niedawno. Warto dodać, że mimo rozmachu i nieprzychylnych prognoz pogodowych (czytaj: klasyczny deszcz plus błoto), wszystko przebiegło niemal jak z płatka.
Varso Tower – doświadczenie w pionie
Odwiedziny w Varso Tower to nie tylko raj dla fanów wysokości i architektury, ale też całkiem niezły sposób na randkę z efektem „wow”. Słowem – to jeden z tych punktów, które wypada zaliczyć, choćby po to, by móc z ironicznym uśmiechem powiedzieć: „Widziałem Warszawę z góry, zanim to było modne”. A jeżeli chcesz poznać jeszcze więcej ciekawostek o tym budynku, koniecznie zajrzyj do artykułu Varso Tower.
Nie da się ukryć – Warszawa urosła i dosłownie, i w przenośni. Varso Tower to nie tylko inżynieryjny pokaz siły, ale też miejsce, które ożywia marzenia urbanistycznych romantyków. Jeśli jeszcze nie stanąłeś pod tym stalowo-szklanym kolosem, czas nadrobić zaległości. Bo czasem warto spojrzeć na świat z góry, by docenić to, co na dole – i mieć w zapasie zachwyt na kolejny weekendowy wypad.