Na ekranie ma w sobie coś z Audrey Hepburn, prywatnie – jak sama przyznaje – jest zupełnie inną osobą. Niezależna, skromna i utalentowana, Zofia Wichłacz to nazwisko, które w polskim kinie już teraz budzi szacunek, a mówimy przecież o aktorce urodzonej w 1995 roku! Jej historia to opowieść o dziewczynie, która z dnia na dzień wpadła w świat reflektorów i, zamiast dostać lekkiej zadyszki, postanowiła rozgościć się na czerwonych dywanach na dobre. Jeśli jeszcze jej nie znacie – czas to naprawić. A jeśli już ją uwielbiacie – spójrzmy razem na jej drogę od debiutu po wielkie role i jeszcze większe nagrody.

Pierwsze kroki w świecie filmu – start rakietowy

Nie każdej aktorce udaje się tak efektownie wejść do świata wielkiego kina. Zofia Wichłacz zadebiutowała w 2014 roku w filmie Miasto 44 w reżyserii Jana Komasy. I nie była to rola trzecioplanowa w stylu „Panna z pamiętnikiem”. Młoda Zofia wskoczyła od razu na głęboką wodę jako Kamila – niepokorna, silna bohaterka osadzona w realiach powstania warszawskiego. Krytycy zgodnie przyznali, że to był moment, w którym w polskim kinie pojawiła się nie tylko nowa twarz, ale prawdziwa charyzma na miarę legend. A potem? Potem było już z górki, ale nie górką na sanki, tylko porządnym stoku narciarskim – z dobrą techniką i tempem nie do zatrzymania.

Srebrny ekran pokochał ją od pierwszego wejrzenia

Po „Mieście 44” posypały się kolejne propozycje. Wichłacz pojawiła się w serii filmów i seriali, które potwierdziły jej aktorski kaliber. W Powidokach Andrzeja Wajdy została partnerką Bogusława Lindy, udowadniając, że umie grać emocjami, spojrzeniem i… milczeniem. W Amoku wcieliła się w postać dziennikarki, a w serialu Netfliksa „1983” dała się poznać międzynarodowej publiczności. Serial, choć podzielił recenzentów (niektórzy twierdzili, że fabuła była tak skomplikowana jak skład chemiczny pasty do zębów), to nikomu nie umknęła Wichłacz – hipnotyzująca, tajemnicza, pełna energii.

Role, które zostają w głowie

Choć jest jeszcze młodą aktorką, Zofia Wichłacz może się już pochwalić wachlarzem ról, przy których niejeden artysta mógłby sapnąć z zazdrości. Co ciekawe – Wichłacz nie boi się wyzwań. Od dramatów historycznych, przez thrillery psychologiczne, po dramaty obyczajowe – radzi sobie z każdym gatunkiem jak zawodnik triathlonu z wodą, rowerem i biegiem. W Portrecie Susanne wcieliła się w rolę, którą można analizować niczym wiersze Baczyńskiego w LO – i każdy znajdzie tam coś innego. Te głębie emocji, minimalistyczna gra mimiką i ta obecność ekranowa, która sprawia, że nie można oderwać wzroku.

Biografia i nieco więcej niż Wikipedia

Zofia Wichłacz urodziła się 5 kwietnia 1995 roku w Warszawie – tak, stolica dała nam nie tylko pałac kultury, ale i perełkę aktorską. Jej ojciec był operatorem filmowym (a więc geny jak najbardziej na miejscu), a matka zajmuje się produkcją filmową – dom wypełniony kamerami i montażami? Możliwe. Poniekąd Wichłacz dorastała na planie, a potem… po prostu została po godzinach. Ukończyła warszawskie liceum Batorego (tak, to to samo, co Gombrowicz, więc może coś w tej wodzie faktycznie jest), a potem studiowała na Akademii Teatralnej w Warszawie.

Nagrody do kolekcji, ale bez sodówki

Gwiazda głęboko zakorzeniona w branży, ale nadal blisko ziemi – tak mogliby powiedzieć o niej fani. Zofia Wichłacz zdobyła Orła za najlepszy debiut aktorski za rolę w Mieście 44, a za ten sam film została wyróżniona na festiwalu w Gdyni. Pojawiły się też międzynarodowe sukcesy – jej rola w serialu 1983 przyciągnęła oko nie tylko polskich widzów. A mimo to – sława jej nie przytłacza. W wywiadach powtarza, że najważniejsze to „robić swoje” i mieć w sobie spokój. I chyba właśnie to przyciąga widzów: nie tylko aktorka, ale autentyczny człowiek.

Przyszłość? Świeci jasno

Choć jeszcze wiele ról przed nią, już dziś zrobiła więcej niż niejeden weteran planu filmowego. Można się spodziewać, że Zofia Wichłacz jeszcze nieraz zaskoczy – może w międzynarodowej produkcji, może w kasowym hicie, a może… w autorskim projekcie. Czy stanie się naszą ambasadorką polskiej kultury na czerwonych dywanach Cannes lub Wenecji? Wielu już na to liczy. My trzymamy kciuki i popcorn gotowy.

Jeśli szukacie aktorki, która łączy młodość z doświadczeniem, talent z pokorą i urodę z klasą – Zofia Wichłacz jest odpowiedzią na wszystkie te pytania. Choć ma dopiero kilka lat kariery za sobą, jej filmografia zaczyna przypominać listę marzeń każdego filmowca. I jeśli polskie kino ma iść naprzód – to na pewno z takim nazwiskiem na czołówkach.

Zobacz też: https://mylifemystyle.pl/kim-jest-zofia-wichlacz-wiek-wzrost-maz-filmy-i-seriale-instagram/